• Wpisów:4
  • Średnio co: 350 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 21:20
  • Licznik odwiedzin:1 970 / 1751 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Rozdział 3

A ja..Byłam trochę zaskoczona jednak podobało mi się to. Zaprosiłam go do środka, bardzo długo rozmawialiśmy, około 21.00 poszedł do swojego pokoju, ja natomiast umyłam się i zaczęłam oglądać tv. Nie było nic ciekawego więc poszłam spać.
Rano odbyłam poranną toaletę, ubrałam się i zeszłam na śniadanie. Przy stoliku czekali na mnie już moi rodzice trener i Kuba, Marcin doszedł jakieś 10 minut po mnie. Po posiłku wróciłam do pokoju, w którym cały czas leniuchowałam, tylko leżałam, zadzwoniłam do Moni, i oglądałam tv. Około 15.00 zaczęłam się szykować na Galę wręczenia nagród.Wzięłam szybki prysznic, lekko się umalowałam następnie ubrałam nowo zakupioną sukienkę, białe szpilki i beżową torebkę. W pewnym momencie ktoś zapukał do drzwi, byli to moi rodzice.
Na gali spotkałam trenera i Kubę, obaj byli ubrani w garnitury. Nagle na sali pewien mężczyzna wypowiedział moje imię, prosił abym przyszła na środek. Nie umiem opisać tego momentu, to było takie piękne wzruszające. Na scenie otrzymałam bukiet róż, dyplom, złoty puchar oraz czek na 20.000 tysięcy złotych. Płacząc rozmazał cały mój makijaż, to była trochę dorsza część, ale nie to się liczyło. Na bankiecie wszyscy dobrze się bawili, tańczyli. Około 23.00 wróciłam do pokoju, umyłam się i nie zastanawiając się nad niczym poszłam spać.
Rano myślałam, że oszaleję strasznie bolała mnie głowa. Odbyłam codzienne czynności, i w nie za dobrym humorze zeszłam na śniadanie. Nie tylko ja byłam jakaś przygnębiona, spojrzałam na mojego brata i tak jakby miał łzy w oczach. Strasznie ciekawiło mnie co się stało jednak nie chciałam robić afery podczas posiłku. Gdy wszyscy się już rozeszli, zapytałam Marcina co się dzieje, odpowiedział mi że dziewczyna z nim zerwała. Strasznie było mi go żal.Dopytywałam się dlaczego jednak nie chciał powiedzieć, wróciłam do mojego pokoju i zaczęłam się pakować. Przed 11.00 cała rodzinka była gotowa. Przed wyjazdem poszłam pożegnać się jeszcze z Kubą i trenerem.
Wyruszyliśmy około 11.30, droga minęła krótko ponieważ, całą ją przespałam. W domu byliśmy 3 godziny później. Rozpakowałam się, oraz wzięłam szybki prysznic, po którym polepszył mi się humor. Następnie weszłam na fejsa w skrzynce odbiorczej miałam bardzo dużo wiadomości, praktycznie z jednakową treścią ''Gratuluję''
Cieszyłam się, że ludzie pamiętają o mnie. 30 minut później zadzwoniłam po Monikę, aby zobaczyła moje nagrody.Przyszła do mnie jakieś 10 minut później. Bardzo spodobał jej się puchar.Rozmawiałyśmy jakieś 3 godziny. Przed 21.00 Monika poszła do domu. Posiedziałam jeszcze chwilę na necie, popisałam ze znajomymi. O 23.00 poszłam spać.
Następne dwa dni, mijały mi wolno i nudnie. Jednak powinnam się cieszyć, w końcu nie miałam żadnego treningu. Ten luz skończył się w czwartek. Wstałam o 8.00 rano, zjadłam śniadanie spakowałam potrzebne mi rzeczy i wyruszyłam na trening. Pod szkołą byłam jakieś 5 minut później, zobaczyłam Kubę siedzącego na ławce.
- Hej - powiedziałam
- O siemka właśnie na ciebie czekałem - odparł
- Tak ? - zapytałam
- Tak, mój ojciec źle się dzisiaj poczuł, więc pogramy razem- powiedział
- Aha. To co zaczynamy ? - zapytałam
- No jasne.
Tak minął nam cały ranek, w tym treningu było coś innego, jednak nie wiem co. I tak przez 5 dni ćwiczyliśmy razem, nawet czułam trochę pomiędzy nami delikatną przyjaźń..
W środę rano pojechałam razem z trenerem i Kubą na ten sam turniej w którym ja brałam udział tylko dla mężczyzn. Byliśmy w innym ładniejszym hotelu, w którym była milsza obsługa. Udaliśmy się do swoich pokoi, już nie mogłam się doczekać pierwszego meczu Kuby. Przed rozgrywką wybrałam się do niego aby życzyć mu POWODZENIA.
Po jakiś 15 minutach chłopak zaczął grać, po 2 godzinnym czekaniu, doczekałam się jego zwycięstwa. Wiedziałam że wygra w końcu jest świetnym graczem i robi to od przedszkola.
Dzisiejszego dnia zagrał jeszcze 2 mecze które wygrał. Wieczorem siedziałam sama w pokoju, kiedy usłyszałam pukanie do drzwi otworzyłam, w progu ujrzałam Kubę.
- Hej, mam pytanie poszłabyś ze mną na spacer ?
- Hej, no jasne- odparła
- Ok, to poczekam tu
- Nie no wchodź bo jeszcze muszę się przebrać
- Aa, ok
Kuba czekał za mną jakieś 5 minut, przebrałam sie długie czarne spodnie i niebieską bluzkę na długi rękaw.
Po wyjściu z hotelu zapytałam.
- To gdzie idziemy n ten spacer ?
- Tam jest park może tam ?
- No dobrze.
Podczas chodzenia wśród drzew rozmawialiśmy o marzeniach, planach na przyszłość, w dość fajnym momencie jak na złość zaczął padać deszcz. Biegliśmy bardzo szybko jednak do pokonania 3 kilometry drogi nie minęły tak szybko. Do hotelu wróciliśmy cali zmęczeni, mokrzy lecz pojawiał się nam uśmiech na twarzy..
Wróciliśmy do pokoju, Kuba poszedł do swojego się przebrać. Ja także ubrałam suche ubrania. Po paru minutach przyszedł. Położyliśmy się na łóżku, zaczęliśmy rozmawiać i oglądać telewizję, żadne z nas nie zauważyło, że zasypiamy.



Taką miała sukienkę Kinga na Gali



_________________________________
Hejka ;* Jest i następny;p Przepraszam was bardzo ale następny rozdział wstawię jakoś na koniec ferii, ponieważ jadę w góry. Mam nadzieję że się spodoba. Kinga w 4 rozdziale pozna pewnego chłopaka ;p Zachęcam do czytania ;D i Dziękuję za miłe komentarze z waszej strony <333 Już was kocham ;**
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Rozdział 2

Następnego dnia była niedziela, musiałam wstać wcześniej. Zjadłam śniadanie, ubrałam się i przed godziną 9.00 wyszłam do kościoła. Msza skończyła się po 10.00, po drdze spotkałam moją przyjaciółkę Monikę przywitałam się z nią i chwile porozmawiałyśmy. W domu bardzo mi się nudziło, weszłam na fejsa ale nic się nie działo. Dlatego poszłam pomóc mamie przygotować obiad. Po 10 minutach cała rodzina zasiadła do stołu jak co niedzielę. Po posiłku zaczęłam oglądać tv, dobrze trafiłam, ponieważ na sportowym kanale grała mecz Agnieszka Radwańska.Oczywiście wygrała. O godzinie 13.00 przyszedł do mnie trener. Szybko przebrałam się i poszłam na kort. Pan Tadeusz był ze mnie bardzo dumny, powtarzał cały czas, że gram jak mistrz n9i na pewno wygram zawody.Jako że była niedziela trening trwał c godziny. Z każdym dniem coraz bardziej się stresowałam, w głowie miałam tylko myśli'' Nie dam sobie rady''. W piątek odbyło się zakończenie roku szkolnego. Płakałam jak nigdy, musiałam rozstać się z moją klasą, na całe szczęście Monika idzie do tego samego liceum jak ja tylko na inny profil. Wróciłam do domu, musiałam się otrząsnąć i zacząć ćwiczyć gdyż zawody były jutro.
Całą noc nie spałam, zastanawiałam się czy wszystko spakowałam, czy dojedziemy na czas, jaki jest syn trenera,. Po prostu milion myśli w głowie. Razem z Panem Tadeuszem i jego synem Kubą, wyjechaliśmy o godzinie 6.00 droga minęła szybko, atmosfera w samochodzie była bardzo przyjemna. O 9.00 byliśmy na miejscu, zaniosłam moje bagaże do pokoju hotelowego, przebrałam się w strój wzięłam rakietę i robiłam rozgrzewkę. Krótkie przerwy które miałam cały czas spędzałam z Kubą. Polubiłam go. Zawody zaczynały się o 13.00 moja rodzina i przyjaciele na miejsce stawili się po 11.00 , bardzo potrzebowałam ich wsparcia. Nadeszła ta chwila, wchodzę na kort, pierwszy mecz grałam z Marleną. Po ciężkim wysiłku wygrałam. Bardzo byłam z siebie zadowolona. Dzisiaj nie miałam zaplanowanych innych meczy, więc udałam się do pokoju z Moniką, Umyłam się i do pokoju weszli moi rodzice, wycałowali mnie wyściskali, porozmawiali chwilę i poszli. Po jakiś 1 minucie ktoś zapukał do drzwi, byłam pewna że to rodzice czegoś zapomnieli, otworzyłam drzwi i ujrzałam w nich Kubę, zaprosiłam go do środka. Poznał moją przyjaciółkę, bardzo długo rozmawialiśmy o sporcie i w ogóle. Zeszliśmy trójką na kolację, przysiedliśmy się do stołu gdzie siedziała moja rodzina i trener. Nie byłam bardzo głodna u mnie w brzuchu cały czas dominował stres przed jutszejszymi rozgrywkami. Po kolacji wróciliśmy do pokoju kontynuując naszą wcześniejszą rozmowę. Dowiedziałam się także, że Kuba także bierze udział w tych zawodach jednak za tydzień, obiecałam sobie że tutaj przyjadę i mu po kibicuję.Gadaliśmy gadaliśmy w pewnym momencie spojrzałam na zegarek było po 00.00 . Kuba zebrał się szybko do swojego pokoju a my z Moniką poszyłyśmy spać.
Trochę się przeraziłam bo zaczynałam grać o 8.00 czyli miałam tylko 5 godzin na sen, w końcu potrzebna była mi rozgrzewka. Nadeszło ran, wstałam bardzo wcześnie bo o 5.00 . Nie wiedziałam ja dzisiaj zagram strasznie chciało mi się spać, no ale to przecież moja wina nie musiałam wczoraj tak do późna rozmawiać. Przed godziną 8.00 trybuny zaczęły się wypełniać. Zaczęło się To była bardzo trudna przeciwniczka szłyśmy łeb w łeb, ale wygrałam pokazałam na co mnie stać, musiałam pokazać że treningi nie poszły na marne. O godzinie 10.00 poszłąam się położyć, udałam się na krótką drzemkę która bardzo dobrze mi zrobiła, od razu miałam więcej energii. Razem z Moniką poszłam się przejść, po pobliskim parku.Rozmawiałyśmy o przyszłości naszym zawodzie. Dochodziła 14.00 więc szybko udałam się na kort o 15.00 zaczynałam grać o finał, wszyscy bardzo we mnie wierzyli. Nadeszła 15.00 wchodzę gram, nie mam siły, trener krzyczy '' dasz sobie rade'' zaczęło mi się kręcić trochę w głowie,ale szybko to minęło nie miałam już po prostu siły, nagle usłyszałam głos z ławki trenerskiej '' Kinga dasz radę "" to był głos Kuby, wzięłam sie za siebie ci ciężkim wysiłkiem WYGRAŁAM !!! Nie mogłam w to uwierzyć skakałam, płakałam, wszystko na raz, wszyscy wstali z miejsc bili brawo krzyczeli to coś niesamowitego. Trener miał łzy w oczach, nie umiał udusić z siebie słów. Rodzice nie wiedzieli co powiedzieć nareszcie przeprowadzą wywiad ze swoją córką, gdyż gazeta sportowa moich rodziców co rok przeprowadza wywiad z zwycięscami turnieju.
Wieczorem udzieliłam 3 wywiady do telewizji, wieczorem Monika mi pogratulowała cały czas się przytulałyśmy jednak musiała jechać do domu ponieważ, musiała od rana stawić sie w liceum do którego chcemy razem iść. Około 21.00 Ktoś zapukał do drzwi był to Kuba, wchodząc szybko mnie przytulił i powiedziała '' wiedziałem że dasz radę'' a ja....

____________________________________________
Sorki że ten 1 taki krótki ;{ Następny postaram się dodać po jutrze ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
1 rozdział:

Tego dnia nic mi się nie chciało. Jednak wiedziałam, że muszę iść na trening. Wstałam o 9.00 ubrałam się, zjadłam śniadanie posiedziałam chwilę przed tv i na 12.00 byłam gotowa. Było ciepło więc umówiłam się z trenerem, że spotkamy się na korcie koło szkoły. Ćwiczyłam ile miałam sił nie mogłam się poddać. Przygotowywałam siędo Mistrzostw Polski. Rok temu nie mogłam startować, ponieważ złamałam rękę. Po wyczerpującym czterogodzinnym treningu wróciłam do domu. Rodziców jeszcze nie było, a Marcin był w swoim pokoju z dziewczyną. Umyłam się, następnie zadzwoniłam do mojej przyjaciółki Moniki. Gadałam z nią z godzinę. Potem weszłam na fejsa, popisałam ze znajomymi. Około godziny 20.00 poszłam na basen popływać. Czasami miałam takie chwile słabości, chciałam rzucić naukę , treningi, problemy i zaszyć sie w jakimś cichym spokojnym miejscu. Na maxsa byłam tak zmęczona, przez 2 tygodnie treningi po 4 godziny plus nauka. Na szczęście był to prawie koniec roku i nie zadawali tyle lekcji.

_______________
Jest i 1 rozdział następne postaram się dodawać systematycznie <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hejka ;* Zapraszam do czytania mojego opowiadania. Mam nadzieję że się spodoba <3
-----------------------------------------------

Przedstawienie postaci:

Kinga - 16 lat, jej rodzice mają swoje wydawnictwo gazet, jej przyjaciółka to Monika,
kocha grać w tenisa ziemnego, występuje na Mistrzostwach Polski, Świata. Dobrze się uczy, ma osobistego trenera.




Monika - 16 lat, chce zostać lekarzem, jej rodzice mają kancelarię prawną,przyjaźni się z Kingą od przedszkola



Marcin - brat Kingi , dobrze się uczy, ma dziewczynę, ma 17 lat



Trener Tomasz - był dawniej tenisistą, teraz jest trenerem osobistym Kingi, Jego żona ma firmę z ubraniami, ma syna Kubę który także gra w tenisa ziemnego




Mama Izabela- Jest dziennikarką, z mężem ma swoje wydawnictwo gazet


Tata Janusz - Jest dziennikarzem, ma z żoną własne wydawnictwo gazet